Zespół niekontrolowanego obżarstwa

Junk FoodCzasem zdarza nam się żartobliwie stwierdzić, że jesteśmy uzależnieni od jedzenia. Wydaje się to nie być zbyt trudne w czasach, kiedy na wyciągnięcie ręki mamy najbardziej wymyślne potrawy z kuchni całego świata, produkty spożywcze są stosunkowo łatwo dostępne i nawet te egzotyczne przestają być poza zasięgiem przeciętnego konsumenta.

Żywność nie tylko jest dostępna, ale wręcz atakuje nas na każdym kroku – poprzez wszechobecne coffee shopy, rzędy różnego rodzaju stoisk w przejściach podziemnych i w końcu centra handlowe – niegdyś przede wszystkim świątynie zakupów, a teraz miejsca oferujące coraz szerszy wachlarz usług gastronomicznych. Wynikiem tej sytuacji jest rosnący konsumpcjonizm, zwłaszcza w dużych miastach, ale także wyższa zachorowalność, szczególnie na zaburzenia związane z odżywianiem. Jednym z nich jest jedzenie kompulsywne, zwane także zespołem niekontrolowanego obżarstwa.

Rzecz jasna, można by stwierdzić, że wszyscy jesteśmy uzależnieni od jedzenia – w tym sensie, że musimy jeść, aby żyć. Problem zaczyna się wtedy, kiedy ktoś żyje po to, aby jeść. Osoby cierpiące na napady kompulsywnego jedzenia tracą kontrolę nad ilością spożywanych pokarmów, a samo konsumowanie staje się dla nich sposobem na rozładowanie emocji. Jak wygląda taki niekontrolowany napad obżarstwa?

Zwykle zaczyna się od intensywnych emocji – od radości, zadowolenia po smutek, lęk, stres. Osoba czuje napięcie i chce je czym prędzej rozładować. Idzie do sklepu i niczym w transie pakuje do wózka kolejne produkty lub, jeśli ma je już w domu, po prostu zaczyna łapczywie jeść. Nie zwraca uwagi na smak ani rodzaj, często łączy ze sobą słone ze słodkim. Jednorazowo może skonsumować nawet tysiące kalorii. Ważna jest sama czynność jedzenia, która ją uspokaja. Kiedy napięcie opadnie, pojawia się wstyd, smutek, wyrzuty sumienia i niechęć do samego siebie. Często następuje także obietnica złożona przed samym sobą, że był to już ostatni raz. Niestety, rzadko udaje się jej dotrzymać.

Tego rodzaju napady odbywają się bez świadków, ponieważ samo zaburzenie często jest ukrywane. Osoby kompulsywnie objadające się nie lubią jeść w towarzystwie, czują się tym skrępowane, dlatego zwykle przy kimś jedzą mało. Za to, kiedy są już same, „idą na całość”.

Kompulsywne objadanie się dotyka osoby o niskim poczuciu wartości, które boją się odrzucenia oraz mają problemy z akceptacją samego siebie. Są to także osoby, którym trudność sprawia radzenie sobie z emocjami – rozładowują je poprzez jedzenie. Objadanie się może stać się również lekiem na samotność, depresję lub stres. Jeśli chodzi o czynniki zewnętrzne, tego rodzaju zaburzenie może wynikać z doświadczenia przemocy lub wykorzystywania seksualnego w dzieciństwie, wysokich wymagań rodziny i otoczenia i związanym z nimi dążeniem do perfekcjonizmu, a także stresem powiązanym z niespełnianiem narzuconych standardów idealnej sylwetki.

Jedzenie kompulsywne nie tylko stanowi problem psychologiczny, ale także niesie ze sobą duże niebezpieczeństwo dla zdrowia – w postaci otyłości, cukrzycy czy problemów z sercem. Jednocześnie, jak w przypadku każdego rodzaju uzależnienia, nie jest możliwe wyjście z niego przy pomocy silnej woli. Konieczne jest skorzystanie z profesjonalnej pomocy psychologicznej.

Najpopularniejszym podejściem w leczeniu zaburzeń odżywiania jest terapia poznawczo-behawioralna. Podczas terapii pacjent skupia się na przeformułowaniu szkodliwych przekonań na temat samego siebie, które często popychają go do objadania się. Terapia pozwala przerwać silny związek pomiędzy bodźcem i reakcją poprzez znalezienie innych sposobów rozładowania napięcia i emocji i zmianę schematu zachowania. Przykładowo, pacjent, który przed stresującym spotkaniem w pracy zwykle się objadał, uczy się rozpoznawać swoje emocje i radzić sobie z nimi w inny sposób – rozmawiając o nich, idąc na siłownię lub na spacer. Z czasem, nowy schemat zachowania utrwala się, a ten destrukcyjny odchodzi w niepamięć.

Zwolennicy podejścia psychodynamicznego uważają jednak, że samo usunięcie objawów nie rozwiąże problemu. Rozwiązania upatrują w jego zrozumieniu, czyli świadomości źródeł swojego zachowania i jego znaczenia w kontekście naszej historii. Podczas terapii psychodynamicznej pacjent analizuje swoje wczesne doświadczenia i w nich szuka przyczyn kompulsji. Często sama ich świadomość powoduje, że przymus jedzenia ustępuje. Jest to jednak terapia długoterminowa i nie należy nastawiać się w niej na szybki efekt.

Dobrym rozwiązaniem może być także psychoterapia grupowa dla osób z podobnym problemem. Osoba cierpiąca na kompulsywne objadanie się znajdzie w grupie terapeutycznej akceptację, zrozumienie i wsparcie w walce z uzależnieniem.

Oprócz psychoterapii cennym wsparciem mogą być także spotkania Anonimowych Żarłoków wzorujące się na inicjatywie AA.

Bez względu na rodzaj pomocy, jaki wybiorą osoby uzależnione od jedzenia, w pierwszym kroku muszą uznać swoje zaburzenie i przestać żyć złudzeniem, że „to był ostatni raz, a od jutra żyję normalnie”.

Masz problem z objadaniem się? Wejdź na stronę najlepszego gabinetu psychologicznego w Warszawie. Stosujemy terapię osób objadających się.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz