Niełatwe początki transportu drogowego

opel-vivaro-tunTen kto uważa, że prowadzenie firmy transportowej w czasach walki starej Unii z sektorem transportu z Polski, Czech lub Węgier, ten zapewne nie słyszał, że podobne praktyki stosowano u samego zarania tej branży. Wszystko naturalnie przez trudne czasy.

Ten kto uważa, że prowadzenie firmy transportowej w czasach walki starej Unii z sektorem transportu z Polski, Czech lub Węgier, ten zapewne nie słyszał, że podobne praktyki stosowano u samego zarania tej branży. Wszystko naturalnie przez trudne czasy.

I Wojna Światowa a zasadniczo jej koniec, uzmysłowił przedsiębiorcom, że transport ciężarowy ma wielką przyszłość, nie tylko w wojsku. Firmy transportowe rozwijały się dopóki trwało powojenne prosperity. Sytuacja zmieniła się dopiero podczas kryzysu lat 20 i 30.

Brak wzrostu gospodarczego doprowadził do spadku zamówień na transport towarowy. Rozproszona i początkująca branża drogowa nie znaczyła wiele w porównaniu z gospodarczymi kolosami transportu kolejowego. Politycy prawdopodobnie myśleli o firmach kolejowych tak jak dziś o bankach: zbyt potężne, aby upaść. I to na korzyść nich, a kosztem transportu drogowego wprowadzano obostrzenia.

Nakładane na przewoźników samochodowych kolejne podatki miały utrudnić przedsiębiorcom konkurowanie z kolejami. Rządy faworyzowały linie kolejowe także zmniejszając ich obciążenia daninami. Koleje nie płaciły np. podatków do środków transportu.

Fiskalizm jeszcze wyraźniej był widoczny po przeliczeniu obciążeń na poszczególne firmy. 7-tonowe ciężarówki jednej z francuskich firm przewoźniczych wyrabiała rocznie 57 200 km i zapewniała przychód 191,4 tys. Franków, tymczasem podatki zabierały 19,9 proc. przychodów. W przypadku kolei obciążenia sięgały przeciętnie 6,7 proc., a maksymalnie 10 proc. obrotów.

Opłacalność transportu drogowego uratowała jednak jego elastyczność, oraz wysoka stopa zwrotu inwestycji. Na przykład we Francji zwrot inwestycji w ciężarówkę następował po zaledwie pół roku, gdy inwestycja w koleje zwracała się aż kilkanaście lat.

Mimo licznych barier, administracyjnych i podatkowych, przewozy firmy transportowe rozwijały się stale. Do przegranej przez Francuzów wojnie i zajęciu Francji przez III Rzeszę w  1940 roku udział kolei w rynku transportowym zmalał do 55 proc. Ciężarówki i autobusy na dobre przełamały monopol kolei by w latach powojennych wysunąć się na prowadzenie.

Polecane artykuły