Co zrobić, jeśli w trasie zepsuje Ci się samochód?

Nawet nowe, w pełni sprawne auto może odmówić posłuszeństwa. Trzeba mieć świadomość, że jest to tylko maszyna i zawsze może się zepsuć. Nie sposób ustrzec się przed taką sytuacją, choć można się do niej przygotować. Co zrobić, jeśli w trasie zepsuje się nam samochód?

Własnoręczne naprawy

Część usterek w pojeździe można naprawić samodzielnie, bez konieczności wzywania pomocy drogowej czy korzystania z uprzejmości przejeżdżających kierowców. Przede wszystkim chodzi tu o wymianę przebitej lub uszkodzonej opony. Każdy pojazd powinien mieć na swoim wyposażeniu koło zapasowe, albo tzw. dojazdówkę, czyli cienką oponę, która pozwoli na dojechanie około 80-100 km od miejsca zdarzenia. To wystarczający dystans, na dotarcie do dobrego warsztatu wulkanizacyjnego, albo nawet do miejsca zamieszkania kierowcy.

Oprócz koła powinniśmy mieć w samochodzie lewarek i klucz do kół, ponieważ bez takich akcesoriów go nie wymienimy. Dla własnego bezpieczeństwa można zapakować do bagażnika tzw. zestaw naprawczy w aerozolu, który także przedłuży trwałość uszkodzonej opony.

Korzystaj ze sprawdzonej pomocy drogowej

Jeśli usterki w naszym samochodzie nie jesteśmy w stanie naprawić samemu, nie posiadamy podnośnika, albo powietrze w kole zapasowym dawno zeszło, musimy skorzystać z pomocy zewnętrznej. Dobrze jest wcześniej zapisać sobie w telefonie komórkowym czy na kartce numer telefonu do sprawdzonej pomocy drogowej lub na autolawetę. W sytuacji stresowej, kiedy psuje nam się samochód daleko od domu, posiadanie takiego numeru z pewnością ułatwi rozwiązanie problemu.

Zamiast wzywać pomoc drogową, można także skorzystać z wynajmu autolawety i lawety. Jak podkreśla firma Kosik zajmująca się takimi usługami, w przypadku niesprawnego auta może być to tańsze niż holowanie z pomocy drogowej.

W firmie Kosik wynajęcie autolawety na okres od 1 do 6 godzin to koszt 150 zł, zaś lawety – 80 zł. Jeśli laweta potrzebna jest na dłużej, płaci się od 250 do 300 zł za dobę. Holowanie pojazdu przez pomoc drogową może jednorazowo kosztować nawet ponad 300 zł, a przecież usługa ta zwykle nie trwa dłużej niż kilka godzin.  Trzeba też znaleźć w danym momencie taką pomoc drogową, jaka przyjedzie na miejsce zdarzenia w jak najkrótszym czasie. Kierowcy postępują chaotycznie w momencie, kiedy zdarzy się awaria na drodze. Wcześniejsze przygotowanie do takiej ewentualności zaoszczędzi nam nerwów i niepotrzebnych kosztów, ponieważ nie będziemy musieli korzystać z przypadkowej pomocy drogowej, której ceny mogą być horrendalnie wysokie.

Polecane artykuły

Dodaj komentarz